E-mailowy marketing ma się dobrze. Co zrobić, by miał się jeszcze lepiej?

Najnowsze badania Forrestera pokazują, że e-mailowy marketing długo jeszcze z nami pozostanie. Bez względu na to, jak modny jest dziś Facebook, i ilu ludzi ogłasza się ekspertami od social media, wciąż promocje via e-mail stanowią ważny element marketingowej strategii firm. Problem w tym, że wciąż nikt nie wie, jak robić to lepiej.

Raport Forrestera dotyczy niestety tylko rynku amerykańskiego, ale pewne wnioski, jakie analitycy firmy wyciągnęli z zebranych danych, wydają się mieć sens także i na naszym rynku. Przyjrzyjmy się jednak wpierw liczbom:

88% firm z sektora B2C korzysta już z marketingu e-mailowego, a 10% zamierza to zrobić do końca roku. W sektorze B2B marketing e-mailowy jest już mniej popularny: korzysta z niego 71% firm, a 16% nie zamierza korzystać z tej formy do końca roku.

Nakłady na marketing e-mailowy utrzymują się na tym samym poziomie. 50% firm z sektora B2C i 65% firm z sektora B2B zamierza w tym roku wydać na tę formę promocji tyle samo, co w roku poprzednim.

mcs-group-reklama-email-marketing

Marketing e-mailowy realizowany jest trochę „od niechcenia”. Jedynie 33% marketerów usuwa ze swoich list mailingowych błędne, niedziałające adresy e-mail. Tylko 22% kasuje użytkowników, którzy przez dłuższy czas nie otwierali wiadomości. Sprzedawcy detaliczni i biura podróży, w ogóle się nie kwapią do skoordynowania marketingu e-mailowego z wyszukiwarkowym, zapominają też o daniu użytkownikom wyboru co do otrzymywanych wiadomości w trakcie rejestracji.

Pomimo tej bylejakości towarzyszącej podejściu do e-mailowego marketingu i zamrożonych budżetów, 43% marketerów wciąż wierzy, że efektywność tej formy promocji w ciągu najbliższych trzech lat wzrośnie, zaś 46%, że pozostanie taka sama.

Skoro losy e-mailowego marketingu wciąż się ważą, najwyższy czas, by wycisnąć z niego wszystko, co możliwe. Forrester rekomenduje działania w czterech obszarach – dobre praktyki, których zastosowanie zwiększy efektywność kampanii.

Warto wydać pieniądze na specjalistyczne narzędzia analityczne, które pozwolą odkryć najcenniejszych klientów, i najlepsze sposoby na zwiększenie dopasowania wiadomości do ich potrzeb. Zdaniem analityków Forrestera wartość rynku narzędzi analitycznych dla kampanii e-mailowych będzie rosła w tempie 13% rocznie.

Konieczne jest wyczyszczenie list mailingowych, usunięcie fałszywych, niekompletnych lub źle sformatowanych adresów, nadzorowanie odbić i wydzielenie z listy tych, którzy nie reagują na wiadomości, by wypróbować na nich alternatywne podejścia.

Zamiast wciskać na siłę bogate media (np. wideo), które nie robi na nikim już wrażenia, należy skoncentrować się na adekwatności przekazu. W pierwszym rzędzie musimy zbadać, co stanowi wartość cenioną przez naszą grupę odbiorców.

Nie można zapominać, że dzisiaj ludzie czytają e-maile na różnych urządzeniach. Jeśli wiadomości nie da się odczytać na telefonie, lub jest za długa, to jej wartość marketingowa drastycznie spada. Optymalizacja przekazu pod kątem mobilnych urządzeń i różnych systemów operacyjnych (w praktyce – unikamy spaghetti generowanego np. przez moduł HTML Microsoft Worda) jest tu kluczem do sukcesu.

Jak widać, skrzynka pocztowa wcale nie odchodzi do lamusa, mimo tego, co spece od Facebooka chcieliby nam zasugerować. Być może, zamiast walczyć o kolejne „lajki”, warto wziąć się za uporządkowanie listy mailingowej?

źródło: CMSwire.com
Zdjęcie autorstwa Miguel Á. Padriñán z Pexels

TAGI

email marketingreklama